sabato 3 ottobre 2015

PARYZ W TRZY DNI

 
 
 
 
PARYZ, PARYZ, PARYZ
J'taime Paris.....
Od lat mazylam, by zobaczyć stolice Francji. Tanie linie lotnicze, dają mozliwosc podrozowania ,za naprawdę niewielkie pieniadze, do wszystkich stolic Europy!! Nie bede was oszukiwać, byl to prezent od mojego meza, wiedział jak bardzo marzy mi się ta podroż.
Bede szczera, 3 dni w tym cudownym miescie ,to stanowczo za malo. Mysle, ze nawet tydzień, nie byl by wystarczający dla mnie oczywiście. Sa osoby, ktòre dają sobie jeden dzień, makisum dwa na każde miasto. Wystarcza im ze, zaliczyli punkcik na mapie, ja do nich nie naleze.Wspomnę, ze chcieliśmy spedzic romantyczny weekend, zalezalo nam poprostu być razem, wpięknym miejscu. Nie chcieliśmy latać, i zwiedzać za wszelka cenę. To byl nasz pierwszy wypad doParyża, ale napewno nie ostatni!!!
 
 
Dzien pierwszy-przylot
Możemy wybrać tanie linie lotnicze Wizzair, Easy Jet albo Rayanair, lądujemy ok. 100 km od stolicy, w pobliżu miasteczka Beauvais. Kupujemy bilet za 16 euro( niejednokrotnie droższy od samolotu), i jedziemy autobusem do Paryża  na Porte Maillot (okolo 1,5 godziny). Stad wszędzie możemy dostać się metrem. Koszt pojedynczego biletu 1,90 euro. Można tez zakupić sobie odrazu abonament  całodniowy.
Mój hotel rezerwowalam na stronie booking, są mozliwosci na każda kieszen. Nie bòjcie się rezerwować dalej od centrum, metrem dostaniecie się wszędzie!!!
Po zostawieniu bagaży w hotelu, wybraliśmy się na podbòj miasta. Mój maz, chciał zobaczyć wierze Eiffla-  dojechaliśmy bez problemu! Na szczycie Wieży Eiffla znajduje się luksusowa restauracja Jules Verne, która oprócz wyśmienitej kuchni oferuje wspaniały widok na panoramę Paryża. Można tez wypić kawe w barze, nie polecam kupowania pamiątek w tym miejscu, są stosunkowo drogie. Za wjazd windą na wierzchołek Wieży Eiffla zaplacilismy 13 euro,( młodzież: 9,90 euro, dzieci (4 – 11 lat): 4,50 euro, dzieci (poniżej 3 lat): wstęp bezpłatny). Mielismy szczescie, w kolejce stalismy bardzo kròtko, wrzesień to wspaniały okres na zwiedzanie. Po wjeździe na sama gòre, mogliśmy wreszcie podziwiać widoki calego miasta. Przyznam szczerze, ze ten obiekt byl miejscem wybranym przez mojego meza, ja bym się
 
 
 
nacieszyla widokiem z daleka. Owszem zachwyca swoim ogromem, widok zapiera dech w piersci, ale ja bym sie obeszla....na mojej mapie byly inne miejsca, o wiele wazniejsze! Kiedy juz zjechalismy winda na sam dòl, postanowlismy poszukac jakiegos miejsca, by sobie usiasc i czegos sie napic.  Baròw jest naprawde wiele, wybralismy pierwszy ktòry przypadl nam do gustu. Niestety cappuccino pozostawialo wiele do rzyczenia, jednak Wlosi sa najlepsi w robieniu pysznej kawy z mlekiem!! Polecam spacer na Polach Marsowych (Champ-de-Mars). Jest to rozległy park, znajdujący sie u stòp wieży Eiffla.  Tak zakonczylismy nasz pierszy dzien zwiedzania, zmeczeni podròza udalismy sie do hotelu.

 
przed powrotem do hotelu, trzeba bylo zjesc ,cos nie cos

Dzien drugi
Przyzwyczajeni przez nasze dzieci, wstalismy bardzo wczesnie rano. Specjalnie nie wykupowalismy sobie sniadania w hotelu, Paryz slynie ze swoich maslanych rogalikow! Wybralismy sie do Patiesserie, pyszny sok z wyciskanych mandarynek i croissanty o ròznym nadzieniu. Z pelnym brzuszkiem ruszylismy na kolejne zwiedzanie. Kolejna rzecza ktòra warto zobaczyc w Paryzu, jest slynna   katedrę Notre-Dame  i Sainte-Chapelle (piękna złota kaplica zachwyca każdego bez wyjątku) Bedac w Paryzu nie mozna nie zobaczyc  najbardziej znanej katedry na świecie, między innymi dzięki powieści Dzwonnik z Notre Dame francuskiego pisarza Victora Hugo. Zachwyca swoim ogromem, zdobieniami, rzezbami. Nie trafilismy na duza kolejke, wiec postanowilismy wejsc do srodka ( wejscie bezplatne).  Jeden z najdoskonalszych przykładów stylu gotyckiego w architekturze, w skarbcu kościoła można oglądać koronę cierniową Chrystusa złożoną przez Ludwika Świętego, w świątyni odbył się proces rehabilitacyjny Joanny d’Arc. Bardzo polecam!!!!!
 
 

Zglodnielismy, wiec wybraliśmy się do pobliskiej restauracji. Popytaliśmy Francuzów, gdzie można dobrze i nie drogo zjesc. Polecili nam milutka restauracje, ktòra w porze obiadowej robiła stale menu za 16 euro!! Jedzenie bylo wyśmienite, byl nawet deser. Nie można nie zjesc w Paryżu Cremè Brùlèe.
 
Po obiedzie skierowaliśmy się w strone Arc de Triomphe, tak by zrobić sobie pamiątkowe zdjecie. Pospacerowaliśmy sobie ulicami, weszliśmy na ulice pelna drogich sklepów.
 
 
 Trzeba przyznać, ze w Paryżu wszystko jest piękne, mosty, lampy, rzeźby na każdym kroku! Spacerując doszliśmy do Wielkiego Palacu ( Grand Palais). Jest to duża, przeszklona hala wystawowa zbudowana na wystawę światową, jaka odbyła się w Paryżu w 1900 roku. Naprawdę godna uwagi!!  Udajemy się w kierunku widocznego już od początku Placu Zgody, a to za sprawą wysokiej iglicy oraz diabelskiego młynu. Plac Zgody (Place de la Concorde) jest to obszerny plac w centrum Paryża między Polami Elizejskimi a Ogrodami Tuilerie.

 
 
 
 


 


 
 
Przed kolacja, wròcilismy do hotelu, by ubrać się bardziej elegancko. Wyszukaliśmy luksusowa restauracje, w poblizu Katedry Notre Dame, a co, czasami trzeba poszaleć!!! Nocą katedra ma zupełnie inny urok, pięknie oświetlona, poprostu zachwyca!! Być w Paryżu z ukochana osoba, pic ròzowe wino, i rozkoszować się wyśmienitymi daniami- ZYC NIE UMIERAC!!!!! Restauracja znajdowala sie w okolicach Katedry Notre Dame, nazywala sie "Le chevou de Caveau du palais"
 
wreszcie skusilam sie na slimaczki- niebo w buzi ;-)
 
te zemniaczki, nie potrzebuja opisu!!
 
deser to prawdziwa ARTE
 
 
 
 
Dzien Trzeci
Na ostatni dzień, zostawiliśmy sobie Muzeum Luwr. Nie muszę wam nawet pisać, ze cala okolica jest przepiękna. Slyszelismy o długich kolejkach, my mieliśmy szczescie i tu, bo czekaliśmy tylko godzinkę!! Bylam tak podekscytowana kiedy trzymalam bilety, ze aż ręce mi się trzesly!! Od lat kiedy studiowalam historie sztuki, marzylam by zobaczyć sale najsłynniejszego Muzeum na Świecie. Koszt biletu to 12 euro. Polecam, zapoznanie się z mapa przed wejściem, sal jest naprawdę wiele, obrazów tak dużo, ze za jednym razem nie da się tego ogarnac. Wybrałam okres , ktòry najbardziej mnie interesowal, chodzenie po muzeum zajelo nam i tak 4 godziny!! Zapewne tam jeszcze wròce!! Bedac jeszcze w środku, przeslismy się po sklepach, ktòre znajdują się w dolnej czesci! Napatrzylam się tam na wszelki możliwy luksu, na ktòry mogą sobie pozwolic Chinczycy. Wychodzili ze sklepu, zaladowani torbami, jak Carry z filmu "Sex in the city". Po o gladnieciu torebek, ktòre przyprawiły mnie o zawrót glowy, poszłam na kawe do Stardust Caffe!! Wreszcie pyszna kawa, polecam, maja nawet WIFI FREE. Po zwiedzeniu Luwru, nie mieliśmy już za wiele czasu, na kolejne zwiedzanie. Przeszliśmy sie wiec ogrodami, ktòre otaczają muzeum, zjedliśmy bagietkę i wypiliśmy piwo! Niestety nadszedl czas na powròt do domu. Zdaje sobie sprawę, ze nie wiele zobaczylismy, pozostalo nam piekne Moulin Rouge, ulica artystòw Montmarte i wiele wiele więcej. Niestety w tak kròtkim czasie, nie da sie zobaczyc wszystkiego. Paryz ma wiele w swojej ofercie, w każdym zakątku kryją się perelki godne uwagi!
 
musialo byc ,pamiatkowe zdjecie przed samym wejsciem
 
 
to w tej sali ,zatrzymalam sie najdluzej! Impresjonizm i love it
 
staralam sie ulozyc jak ta signiorina ;-)
 
Nie polecam kupowania, pamiatkowych obrazòw w okolicach muzeum- 10x taniej dostaniecie to samo, w centrum....
 
buleczka z piwkiem w ogordach prowadzacych do Luwr!!
 
 

 
JESLI DOTARLISCIE AZ TUTAJ- TO BARDZO WAM DZIEKUJE!!!!!
POZDRAWIAM, BUZIACZKI 
 

Nessun commento:

Posta un commento